|
Wolna Grupa
Bukowina |
Bukowy Dom |
|
|
|
||
|
|
|
Zaczęło się zimą, kiedy to
zapatrzyłam się przez okno pociągu, wyobrażając sobie robienie świeżych
śladów pomiędzy zapomnianymi torami z dala od ludzkich siedzib. Pomysł
urealniła Ina – torów może nie być widać, za to na pewno nie zrobimy za
długiej trasy ze względu na grubość pokrywy śnieżnej (zima 2005/6!); do tego
noclegi... Organizacja Bukograń jest nie tylko fantastyczną, choć
wymagającą cierpliwości do siebie i innych przygodą, ale i ważnym doświadczeniem.
Tym razem nauczyłam się patrzeć na wyjazd pod kątem zróżnicowanego
doświadczenia wędrowniczego i upodobania jadących na Bukogranie, czyli od tej
pory poziom rzetelności informacji z mojej strony będzie dużo lepszy. Nie dla
każdego spać pod namiotem wędrując z miejsca na miejsce oznacza poważne
ograniczenie warunków sanitarnych, dźwiganie 10-20 kg na plecach przez parę
godzin, a po odsapnięciu i posileniu się wspólnie przygotowaną pulpą kilka
sympatycznych, niezapomnianych godzin przy ogniu z gitarą pod okapem gwiazd.
Swoją drogą nigdy nie było tyle śmiechu przy jedzeniu pulpy, a wszystko z
powodu określenia „pulpa na ciemno” :-). W drugi dzień wędrowania
bukograniowego na tory ruszyło już nie 8 osób, a 3, zaś na jego początku
zgubiłam komórkę, by po chwilowej rozpaczy postanowić zostać wolnym choć od
jednej cywilizacyjnej smyczy. W ogóle sprzęt ten nigdy Wichroduch dość nie
poważał – z drugiego telefonu sporządził sobie legowisko w Beskidzie Niskim,
trzeci wypadł z laboratoryjnego fartucha prosto do kibla, a kolejny zginął na
nieczynnych torach kolejowych :-).
|
|
|
|||||||||
![]()
|
© Łza 2003; |
Projektowanie witryn www: kliknij |
|
|
|